Na potrzebę serca.

Na całe życie...

Po zdradzie ciężko jest nie myśleć co będzie w nowym związku. Trzeba dać sobie dużo czasu zanim wstąpi się w nowy związek aby faktycznie się udał. Myślę, że te parę lat, które sobie dałam były wystarczające na wyciszenie się i zrozumienie jaki błąd popełniłam. Otworzyłam się przed nową osobą i zaufałam jej. Trwam w tym momencie do dziś. Niemniej jednak co jakiś czas dopada mnie przeszłość. Nie sam fakt, że wspominam jak to było kiedy moje życie runęło, tylko dopadają mnie złe przeczucia, że coś może pójść nie tak bo w końcu uczucie wygaśnie. Głowa pełna szalonych myśli ale wcale nie tych pozytywnych. Nie boję się tego, że zostanę znowu sama, bo to już przeżyłam. Bardziej trapi mnie to jak zostanę potraktowana. Boli nieszczerość. Tylko o czym ja myślę będąc w na prawdę udanym i szczęśliwym związku. A jednak przychodzą momenty kiedy się boję. Zresztą jak każdy. To naturalne. Wiem, że kiedyś bym nie miała obaw bo nie przeżyłam jeszcze czegoś takiego. Natomiast po zdradzie to we mnie siedzi, że coś może się wydarzyć. Doszukuję się czy ktoś gdzieś jest na horyzoncie, co jest chore. Niekiedy informuję go o moich złym myślach bo rozmowa pomaga, a on jest w stanie mnie zapewnić, że wszystko jest w porządku. Mimo wszystko nie chcę nadużywać jego wsparcia i sama bym chciała raz na zawsze sobie poradzić. Powtarzam sobie, że nawet jeśli coś się wydarzy przeżyję, bo to nie pierwszy raz. Najwyżej zacznę od nowa. Coś się kończy, coś się zaczyna. Tyle, że im dłużej się jest ze sobą tym utrata bardziej będzie boleć. Dlaczego zdrada pozostawia po sobie taki ślad, którego tak ciężko się pozbyć? Walczę z tym dzień w dzień. Najtrudniej jest wyłączyć myślenie, a wtedy byłoby zdecydowanie prościej. Więc siadam przed komputerem i wklepuje to w klawiaturę aby oczyścić umysł i przekazać to Wam aby było mi łatwiej.

 

Milosc-Przyjazn-Beat-Tschanz.jpg

 

Na zawsze