Na potrzebę serca.

Zazdrość

Coraz bardziej narastają we mnie obawy. Wszystko to za sprawą zazdrości. Nie pokazuje jej na zewnątrz, tylko tłumię ją w środku. Może to błąd? Mimo wszystko nie chce o tym mówić aby nie rozpoczynać (nie)potrzebnych kłótni. Co wieczór analizuję wszystko i wtedy się wyciszam. Niepotrzebnie martwię się na zapas. Jednak te obawy są tylko i wyłącznie spowodowane tym, że go kocham. Staram się budować jak najlepiej naszą miłość. Jednak czy mam powody aby się niepokoić? Nie wydaję mi się. Co chwilę przekonuję się jak jest pięknie. Nikt nie był jeszcze dla mnie taki dobry. Uwielbiam te momenty i ten czas, w którym się znajduję. Jeśli go kocham to mu ufam prawda? Więc niech złe myśli opuszczą moją głowę bo co ma być to będzie. Nie ma sensu zadręczać się. Trzeba żyć. Żyć chwilą póki trwa. Najwyżej wrócę tu z pięknymi wspomnieniami. 

 

 

Proszę siebie żebym tego nie spieprzyła.

Za bardzo kocham.

Nie chce przestać.

200_s.gif